Kiedy klient sam wpisał zapytanie w wyszukiwarkę i wypełnił formularz, pierwsze zdanie handlowca brzmi „dzwonię w sprawie pana zapytania o instalację”. Rozmowa dotyczy potrzeby. Kiedy numer pochodzi z kupionej bazy, pierwsze zdanie brzmi „mam pana numer i chciałbym przedstawić ofertę”, a klient odkłada słuchawkę albo pyta, skąd macie jego dane.
Ta różnica nie ma nic wspólnego z umiejętnościami handlowca. Wynika wyłącznie z tego, skąd wziął się kontakt. Dlatego pytanie o źródło jest ważniejsze od pytania o cenę: tania lista numerów bez zgody jest droga w każdym innym wymiarze.
Do tego dochodzi kwestia formalna. Za telefon do osoby, która nie wyraziła zgody, odpowiada podmiot, który dzwoni, czyli Twoja firma. Dostawca leadów nie poniesie za to konsekwencji. To kolejny powód, żeby wiedzieć dokładnie, co kupujesz.